Pamiętamy.

1 listopada. Pamiętamy o ofiarach zakazu przerywania ciąży.

Rocznie na świecie wykonuje się blisko 22 miliony niebezpiecznych aborcji. 47 tysięcy kobiet rocznie umiera każdego roku w wyniku powikłań po zabiegu.

Agata Lamczak zachorowała w trakcie ciąży na wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Lekarze poradzili jej, aby „martwiła się o brzuch, a nie d***” i symulowali jej leczenie, żeby nie zaszkodzić płodowi. Rodzina prosiła lekarzy o leczenie Agaty niezależnie od konsekwencji dla ciąży. Lekarze odmówili. Płód obumarł, ale na pomoc dla Agaty było już za późno.

Jako Hinduska mieszkająca w Irlandii Savita Halappanavar zgłosiła się do szpitala w trakcie poronienia. Prosiła o szybsze usunięcie płodu, który nie miał szans na przeżycie w 17 tygodniu. Lekarze odpowiedzieli, że jest w katolickim kraju i nie mogą nic zrobić „tak długo, jak u płodu bije serce”. Savita roniła 3 dni, po czym zmarła w wyniku zakażenia sepsą.

Kiedy Marta Solay Gonzalez dowiedziała się, że choruje na raka, jej ciąża była już zarejestrowana w systemie. Lekarze nie zgodzili się na radioterapię, ponieważ mogłaby spowodować poronienie. Marta nie zdecydowała się na nielegalne przerwanie ciąży, z które groziłoby jej wieloletnie więzienie. Zaraz po porodzie rozpoczęła leczenia, niestety bez skutku. Jeszcze przed śmiercią zdążyła doprowadzić do złagodzenia prawa w Kolumbii. Zostawiła cztery córki bez żadnej opieki.

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*